niedziela, 15 grudnia 2019

Ścieranie zębów i pazurów


Myszy to gryzonie, którym zęby rosną całe życie, więc muszą je ścierać. Pomocne w tym będą różnego rodzaju artykuły drewniane, wystrzegamy się natomiast wapienek – są szkodliwe!

Kupno zabawek drewnianych jest dobrym pomysłem – ładnie wyglądają, są naturalne i myszki mogą o nie ścierać ząbki. No a skoro ścierają sobie o nie ząbki – nie wydawajmy na takie zabawki wszystkich pieniędzy świata :). Dobrym pomysłem jest też wrzucanie do klatki rolek po papierze (bez nadruków). Myszy będą miały co gryźć, czym wymościć gniazdo i w czym się chować. Dodatkowo można kupować kolby (ale bez miodu, mąki i konserwantów) oraz różnego rodzaju gryzaczki. Przydają się też gałązki drzew owocowych czy buku – nie podajemy za to szyszek i drzew iglastych – zawarte w nich olejki są szkodliwe dla myszy. Należy pamiętać, by takie gałązki zbierać z dala od ulic i odpowiednio je przygotować do podania – należy je najpierw wyprażyć lub zamrozić, by pozbyć się niechcianych żyjątek, grzybów, itp.

Ścieranie pazurków odbywa się przy kopaniu, więc ciekawym pomysłem (oprócz dawanie rolek po papierze) jest również urządzenie digging box’a. Większość myszy jest nim zachwycona :D.

Ja swoim myszom zbieram gałęzie drzew owocowych (robię zapasy na pół roku), dodaję rolki po papierze i podaję gryzaczki warzywne lub z kminku firmy herbal pets. Myszy wtedy gryzą jedynie swój drewniany domek, a drewnianą lokomotywę zostawiają w spokoju :).

niedziela, 3 listopada 2019

Zachowanie myszy


Myszy są ciekawymi obiektami do obserwacji, zwłaszcza, że przy stadnych samicach można zobaczyć jak te małe gryzonie zajmują się sobą nawzajem.
- myszy komunikują się poprzez piski – inne dźwięki mogą oznaczać chorobę. Pisk słyszalny dla człowieka jest zazwyczaj oznaką strachu, myszy też cicho popiskują, gdy są zbyt namiętnie myte przez swoje towarzyszki
- gdy mysz mruży oczy, gdy zbliżamy palec to można się spodziewać ugryzienia. Co prawda zazwyczaj nie jest ono bolesne, ale potrafi nieźle wystraszyć
- gdy mysz staje słupka i nieruchomieje – boi się
 - gdy mysz staje słupka, nastawia uszy i węszy – jest zaciekawiona
- gdy mysz nastawia uszy i nieruchomieje – czymś się zaniepokoiła i zaraz może uciekać
- gdy mysz uderza ogonem – jest zdenerwowana i może ugryźć
- mysz myje się sama lub myje się nawzajem z koleżanką – nie potrzebuje piasku do kąpieli oraz wody i mydła
- samice śpią ze sobą, gniazdo moszczą np. chusteczkami, a wszelkie szpary zatykają ściółką
- czasami myszy ganiają się nawzajem, gryząc – ustalają hierarchię i póki nie ma krwi, nie ingerujemy. Pamiętajmy, że samce zawsze trzymamy osobno.
- czasami myszy podskakują w miejscu bez wyraźnego powodu – takie pchełki to coś normalnego u młodych myszy
- ogony żyją własnym życiem – zakręcają się o wystające elementy, by ułatwić myszce np. schodzenie; zazwyczaj mysz jak śpi owija go sobie wokół siebie, by był bezpieczny
- myszy, tak jak inne zwierzęta, ziewają i czasami ruszają się przez sen :)
- myszy zabierają sobie czasami co lepsze kąski, zazwyczaj następuje wtedy kłótnia i piski, jednak myszkom nic się nie dzieje
- myszki nie defekują do gniazd
- zazwyczaj samice są nastawione na zwiedzanie, samce łatwiej jest pogłaskać
- myszy czasami wchodzą na siebie, wydawałoby się w celach seksualnych – jeżeli jest to ta sama płeć to myszy po prostu ustalają między sobą hierarchię

środa, 18 września 2019

Oswajanie myszy


Myszy są bardzo ciekawskimi stworzeniami, choć są zdecydowanie trudniejsze do oswojenia niż chomiki. Jest bardzo dużo sposobów na oswajanie tych gryzoni, najważniejsze jest, by nie straszyć zbytnio tych maluchów i narażać je na stres. Mysz należy do siebie przyzwyczajać stopniowo i nie łapać jej agresywnie za ogon, gdy się nas przestraszy w celu uniemożliwienia ucieczki. Przydatne w oswajaniu jest: sporo miejsca, kryjówki dla myszy i smakołyki (np. mącznik, masło, masło orzechowe, słonecznik). Warto też nie mieć mocno pachnących rąk mydłem czy perfumami :).  Poniżej opis jak ja oswajałam mychy:
- pierwszy dzień w nowym lokum dałam im czas na zapoznanie się z otoczeniem i nie próbowałam ich wyciągać na siłę
- wkładałam dłoń do samli tak, by myszy mogły ją obwąchać, ewentualnie stanąć łapkami na ręce, ale nie próbowałam ich wyciągać, dawałam też smakołyki, cicho przemawiałam
- po kilku dniach jeżeli myszy wchodziły na rękę delikatnie ją podnosiłam, ale na taką wysokość, że mysz czując się zagrożona mogła bezpiecznie zejść i się schować
- następnie już taką całkowicie wchodzącą na rękę mysz brałam w obie ręce i pozwalałam jej po nich chodzić, dziennie około 15 minut

Jest też inna wersja oswajania:
- wkładamy dłoń do klatki, by myszy przyzwyczaiły się do jej zapachu
- po kilku dniach czekamy aż mysz wejdzie do tunelu np. z rolki po papierze i bierzemy taką rolkę z myszą w środku, siadamy sobie gdzieś wygodnie i kładziemy rolkę np. na kolanach
- mysz jak poczuje się bezpieczna wyjdzie z rolki – a jak będzie czuła się zagrożona, w każdej chwili będzie mogła do rolki wrócić
- taką spacerującą mysz przyzwyczajamy do głosu i łagodnych ruchów, po czasie można starać się głaskać mysz

Gdy myszy są już w miarę oswojone zawsze można siadać w wybiegu i cieszyć się jak się po nas wspinają, mówić do nich, delikatnie głaskać i częstować smakołykami :).

wtorek, 27 sierpnia 2019

Kołowrotek czy dysk?


Pytanie na dziś: kołowrotek czy dysk? Ciężko jest odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie, gdyż to… zależy od myszy. Moja Czarna zupełnie nie umie biegać na dysku, za to reszta biega od czasu do czasu i na tym i na tym, choć na kołowrotku znacznie chętniej. Prawdą przy tym jest, że wybór kołowrotków jest znacznie większy w sklepach stacjonarnych.

Dyski, jak wszystko, mają swoje plusy i minusy. Ja sama posiadam dwa różne dyski, więc mogę się na ich temat wypowiedzieć. Jako, że wybór wielkości średnicy dysku jest dość ograniczony (a pamiętajmy, że minimum dla myszy nierasowych to 17 cm) to dużo łatwiej jest kupić duży kołowrotek. Czyli dostępność rozmiarowa dysków to duży minus. Dodatkowo nie każda mysz umie na nich biegać i albo nie biega wcale (czyli wydaliśmy niepotrzebnie pieniądze) albo podczas biegu zakręca pod siebie ogonek (co jest szkodliwe dla zdrowia, pamiętajmy, że ogon to przedłużenie kręgosłupa). Dysk taki jest też dosyć lekki, więc gdy mysz szybko na nim biega (lub kilka myszy na raz), taki dysk może się przesuwać i w końcu zacząć uderzać w ściany klatki (co bardzo skutecznie budzi, wierzcie mi). Plusem natomiast takiego dysku jest łatwość w myciu i nasmarowaniu (wystarczy wprowadzić trochę wazeliny w bolec, na którym kręci się dysk, mysz nie ma jak tego zjeść) i dodatkowe miejsce na kryjówkę pod dyskiem.

Kołowrotki są bardzo różne, w różnych wariantach rozmiarowych i kolorystycznych. Pamiętać trzeba  o odpowiedniej średnicy i o zabudowanych szczebelkach – szpary pomiędzy szczebelkami mogą uszkodzić mysie łapki i ogonki. Mamy kołowrotki metalowe, drewniane i plastikowe. Kołowrotki metalowe z góry skreślam – piszczą podczas użytkowania. Kołowrotki drewniane są często bardzo ciche, ale mogą stać się obiektem uwielbianym przez mysie ząbki i przy okazji jako toaleta – trzeba więc taki kołowrotek zaimpregnować zanim mysie siuśki sprawią, że kołowrotek za spore pieniądze trzeba będzie wyrzucić – impregnujemy pokostem lnianym lub woskiem pszczelim. Trzeci rodzaj kołowrotków – i moim zdaniem najlepsze – są kołowrotki plastikowe. Łatwo je umyć, nie trzeba ich impregnować, mają szeroki wachlarz rozmiarów i kolorów. Są też dość lekkie, choć nie na tyle, by same się przesuwały, gdy myszy po nich harcują. Problem jest tylko z oliwieniem ich, przy kołowrotku Trixe trzeba się naprawdę nasiłować, by zdjąć koło z osi. Choć tak naprawdę cała trudność polega na zdjęciu metalowej części, która uniemożliwia ześlizgnięcie się koła z osi :).

Moje myszy mają zarówno dysk jak i kołowrotek Trixie i zdecydowanie chętniej biegają na Trixie, a pod dyskiem śpią. Mam też „patent”, by do kołowrotka nie wpadały ściółka i pellet – kołowrotek jest ustawiony na podwyższeniu, więc już nic obijającego się w kółku nie budzi mnie w nocy. A swoją drogą Trixie jest bardzo cichy, tak samo jak dobrze nasmarowany dysk (o ile dobrze się go ustawi, nie za blisko ścianek, o które mógłby się obijać).

wtorek, 20 sierpnia 2019

Poidło czy miska?


Wbrew pozorom ciężko odpowiedzieć na to pytanie, każda z form podania wody ma swoich zwolenników jak i przeciwników. Przydatna więc tu będzie jak zwykle analiza zalet i wad. Zacznijmy od poideł:
+ mysz nie zanieczyści wody
+ jeżeli mamy klatkę z prętami, to łatwo jest umieścić poidło gdziekolwiek
- mysz pijąc wykrzywia nienaturalnie głowę i kręgosłup
- kulka w poidle często się zacina, przez co mysz nie zawsze może się napić tyle, ile potrzebuje
- problem z umiejscowieniem poidła w samli/akwarium – potrzebne przyssawki, statyw lub dziura na poidło
- woda ma plastikowy posmak (tak, próbowałam xD)
- kamień osadza się na metalowej części od poidła
- przy myciu może zostać detergent w metalowej części poidła

Oj, chyba więcej minusów niż plusów. A to dlatego, że ja jestem fanką misek i może po prostu jestem nieobiektywna :D. To teraz analiza miseczek:
+ łatwość w myciu i wymienianiu wody
+ można ją postawić gdziekolwiek
+ myszy nie biją się o dostęp – jeżeli miseczka jest odpowiednio duża, kilka myszy skorzysta z picia w tym samym czasie
+tania! przecież nie trzeba kupować miski ceramicznej z zoologa, gdzie ceny potrafią być trzykrotnie wyższe
- myszy mogą przez jakiś czas zanieczyszczać wodę – wrzucać tam np. ściółkę lub część pożywienia. Moje uwielbiały na początku moczyć w wodzie suszonego ziemniaka, a potem przyklejać go do ścianek samli.
- jeżeli miska nie jest odpowiednio ciężka, mysz ją przewróci i wyleje zawartość

Na zanieczyszczenie ściółką wody z misce mam sposób – po prostu stawiam miskę tam, gdzie ściółki nie ma – na przykład na dachu domku czy osobnym pięterku. Trzeba pamiętać, że wodę wymieniamy CODZIENNIE. Można też tworzyć napary (mocno rozcieńczone i niesłodzone) (ze strony Myszy na facebooku):
- napar z mięty – na drogi oddechowe, wzdęcia, zaparcia
- kopru włoskiego, kminku rzymskiego – na wzdęcia
- tymianku, majeranku – na drogi oddechowe, stany zapalne
- rumianku – na wzdęcia, zaparcia, stany zapalne
- fiołka trójbarwnego – na drogi oddechowe
- pokrzywy – odchudzająco
- mniszka lekarskiego – na stany zapalne
- anyżu – na wzdęcia i zaparcia
- czystka – na stany zapalne
- rozmarynu – na drogi oddechowe, stany zapalne

Taki napar przygotowujemy następująco:
- 1 łyżeczkę zioła/mieszanki ziołowej zalać 250 ml wrzątku, kubek przykryć na 10-15 minut, by nie ulatniały się olejki eteryczne. Odcedzić i rozcieńczyć do litra przegotowaną wodą. Podawać codziennie przez maksymalnie 2-3 tygodnie, a w przypadku dolegliwości pokarmowych (wzdęcia, zaparcia) do ustąpienia objawów + 2 dni dodatkowe. Pamiętajcie, że napary to DODATEK – gdy mysz choruje, wizyta u weterynarza jest Waszym OBOWIĄZKIEM.

Można również podawać odrobinę miodu do wody – ale tylko w przypadku, gdy myszy są zdrowe – cukier zawarty w miodzie może być dobrą pożywką dla bakterii np. podczas chorób dróg oddechowych! Sposób przygotowania:
- łyżeczkę miodu rozpuścić w 250 ml wody. Podawać raz na tydzień.

Ścieranie zębów i pazurów

Myszy to gryzonie, którym zęby rosną całe życie, więc muszą je ścierać. Pomocne w tym będą różnego rodzaju artykuły drewniane, wystrzega...